Pierwsze miejsce obiadowe w Göteborgu znaleźliśmy tuż przy schronisku. Po wyjściu na zewnątrz należało skręcić w przejście na durch przez budynek, wejść po schodkach w górę i już, znajdował się człowiek na sporej przestrzeni zielonej pomiędzy blokami. Najwyraźniej projektanci przestrzeni publicznej pomyśleli i o dzieciach i komforcie dorosłych. Większość zabudowań, które widzieliśmy w Göteborgu, miało przy sobie jednocześnie ulicę i spory kawałek zieleni (zwykle z instalacjami dla dzieci), ale tak sprytnie się to wszystko układało, że tereny zabaw i odpoczynku od ulicy były dobrze odizolowane. Miniparczek przy schronisku mógł się ponadto pochwalić bardzo estetyczną, dużą fontanną, małym supermarketem oraz pizzerią, do której natychmiast się skierowaliśmy.

Czytaj dalej »

Na miejscu, tuż po opuszczeniu samolotu, zachwyciła nas przyroda. Łąki i lasy rozciągały się po horyzont, wiał całkiem silny i dość ciepły wiatr… a przed nami, w charakterze terminalu, stał niezbyt duży hangar z blachy falistej, do którego należało dojść na piechotę po spłacheciu gładkiego asfaltu służącym tutaj za miejsce do kołowania i pas startowy. To akurat lotnisko (Göteborg ma dwa) było, jednym słowem, niewielkie. Obsługa miła, w środku czysto, odbiór bagażów przeszedł dość szybko. Przemknąwszy obok sporej grupy niezbyt trzeźwych polskich górali wyszliśmy po drugiej stronie hangaru.

Czytaj dalej »

O komentarzach i dopiskach

Ponieważ wtyczka generująca „Mamrotki” (spis linków z krótkimi komentarzami) przestała mi działać – bogowie tylko wiedzą czemu, pewnie nie podoba jej się nowa wersja WordPressa – a mnie nie chce się jej naprawiać, włączyłam w Tarskim opcję „dopisków”. Od dzisiaj krótkie linki z komentarzami będą stanowić całość z resztą bloga. Pierwszy taki dopisek można zobaczyć pod tym wpisem.

Ponadto uruchomiłam komentarze dla wszystkich – trzeba tylko podać swoje imię i email (niepublikowany na stronie); można też, opcjonalnie, pochwalić się swoją WWW. Lojalnie uprzedzam, że wpisy zupełnie mi nieznanych ludzi w stylu „FaJnY BlOgAsEk, PrzEczYtAj mujj”, spam, trollowanie i flame’y, a także wszystko inne co mi nie przypadnie do gustu, będą kasowane bez litości i bez usprawiedliwień. To jest mój ogródek (ok, mój oraz krewnych i znajomych królika, znaczy, trojana) i będę utrzymywać w nim taki klimat, jaki mi odpowiada.

Krótki i treściwy tutorial o tym, jak rysować piersi. Żeby jeszcze inni autorzy komiksów to przeczytali…

27 grudnia, 2007 | Komentarze (0)

Wiedzeni sentymentem do chłodu, północy, morza połączonego z górami i praw kobiet, postanowiliśmy (my, to znaczy ja z Żakiem) wybrać się pod koniec sierpnia do Szwecji w celu zwiedzenia Göteborga i Sztokholmu oraz rozejrzenia się, czy i w którym mieście fajnie byłoby się osiedlić. Zaklepaliśmy sobie bilety na trasę Warszawa – Göteborg – Sztokholm – Katowice i dzielnie ruszyliśmy w dal.

Czytaj dalej »

Komunikat administracyjny

Jak widać, zrobiłam blogowi hare kriszna, harakiri czy jak to się tam jeszcze nazywa. Stary wygląd i silnik mnie wkurzył, przestawianie się na nowy (i polonizacja theme’a, tfu, motywu graficznego oczywiście) chwilę potrwało.

Z innych nowości – właśnie jestem świeżo po większej przeprowadzce i do tej pory nie miałam na przemian: czasu na nic, sieci, a potem znowu czasu, co objawiło się głuchą ciszą i brakiem wpisów, choć tematów multum (a niektóre wpisy-sprawozdania od dawna obiecane wiszą w pustce elektronicznej).

Na szczęście właśnie rozpoczęła się przerwa świąteczna, w związku z czym ogłaszam powrót smoka. W planach na najbliższy czas: nadrobienie zaległych relacji z podróży, reaktywacja Troiana Mystica (Piesbercie, sik! sensacja! fajerwerki! burmistrz ze wstęgą i wielkimi nożycami!) oraz powolne dodawanie kolejnych podstron do „Na korze brzozowej…”

Kuchnia włoska – risotto z cukinią i bazylią. Proporcje na 4 do 6 porcji (raczej 6).

Czytaj dalej »

Była sobie Klucha

Piątego lipca 2007 roku na guza mózgu umarła moja szczurzyca, Klucha.

Była ładnie upasiona i wygimnastykowana. W młodości wyróżniała się precyzyjnym wyskakiwaniem z dna wanny na jej brzeg, a w wieku dojrzałym uprawiała akrobacje na ścianach i suficie klatki. Potrafiła w paru skokach przebiec całe łóżko, w szczególności kiedy uciekała z czymś, co ukradła mi z talerza.

That was a good szczur.

Szczurzyca Klucha obwęsza kaloryfer

Czytaj dalej »

Ściury on the loose

Trojan i jego grafik

O trzech grafikach Trojana i o tym, co z tego wynikło…

Czytaj dalej »

« Późniejsze wpisy § Wcześniejsze wpisy »