Kuchnia brytyjska, 2 porcje.
Zdarza się, że napada mnie wizja „czegoś” i koniecznie muszę to przenieść na papier albo inne tworzywo. Czasem w ramach odtwarzania pomysłu Żaku pomaga mi przerobić go na komputerową grafikę 3d. Dzisiaj napadło mnie na szklany kielich w kształcie parasola. Nie mam pojęcia czemu.
Kuchnia brytyjska, 4 porcje.
Poniżej cytat z powieści Mike’a Resnicka „Kirinyaga”. Narrator, Koriba, jest przywódcą grupki ludzi, którzy na sterraformowanej planecie Kirinyaga postanowili założyć utopię, odtwarzając dawny sposób życia Kenijczyków (Kikuyu). Kolejne opowiadania mówią o tym, jak w zetknięciu z dobrami zachodniej cywilizacji po raz kolejny stare zwyczaje i przesądy się kruszą. Koriba odchodzi z Kirinyagi, by zamieszkać na Ziemi ze swoim synem. Odbywa z nim taką oto rozmowę:
Tak brzmi jeden z najbardziej znanych koanów, paradoksalnych zagadek z tradycji Zen. Krążą o nim żarty, pojawiają się trawestacje. Nie znam jednak ostatecznej odpowiedzi na to pytanie. Może dlatego, że tak naprawdę nie jest ona interesująca?
Wszystkich wiernych czytelników (i nowych gości) zapewniam, że blog nie został porzucony. Pracuję po prostu na pełen etat i jednocześnie chodzę na dwa kursy. W związku z tym niewiele czasu zostało mi na inne czynności życiowe, nie mówiąc już o luksusach w rodzaju pisania bloga. Dla relaksu chodzę na spacery z aparatem i podglądam okoliczną naturę. Rezultaty tychże wycieczek postanowiłam ku uciesze zaniedbanych czytelników opublikować – i stąd nowy (foto)blog: Observe, na którego chwilowo przenoszę działalność. Zapraszam!
Kuchnia naprawdę nie wiem jaka, 4-6 porcji (raczej 4).
Kuchnia wegetariańska, wygląda na coś indyjskiego chyba. Proporcje dla 4 osób.
Stali bywalcy bloga mogą z niepokojem zauważyć, że znikła opcja komentowania-bez-zalogowania. Niestety uparł się na mnie jakiś spam-bot, a ja nie mam czasu skonfigurować wtyczki kasującej spam. Komentarze powinny wrócić w weekend.
Uprzejmie informuję, że nowa strona dalej „się pisze”, a na bloga nie wstawiam nic z tego przykrego powodu, że mam problemy z siecią. Okazuje się, że Wielka Brytania też ma „swoje TPSa”. Nie zwlekając więc wstawiam drugą zajawkę, zanim mi się łącze znowu skopie.
Druga zajawka strony „Którędy na sabat?”

Najnowsze komentarze