Wiedźmolog - archiwum

Przeglądasz archiwum kategorii 'Wiedźmolog - archiwum'.

Przegląd prasy

Z ochrony środowiska (09.12.2007 – niestety, nie wszystkie linki działały):

  • Stacje monitoringu zostały dofinansowane przez Majchrowskiego – ale tylko te bezpośrednio w Krakowie.
  • Obwodnica Augustowska dalej sprawia problemy. Cuś mi się wydaje, że nasz minister środowiska bardziej dba o to, jak to środowisko najlepiej wykorzystać zanim mu stołek zabiorą, niż o to, jak je chronić. Albo co?
  • Wykryto Nadmierne, nielegalne połowy w Bałtyku. Nie no, nie spodziewałabym się.
  • Kolejna nowoczesna oczyszczalnia ścieków, tym razem w Tychach

Z ochrony (?) społeczeństwa:

  • Zapowiadają przywrócenie funduszu alimentacyjnego
  • Program „Zero tolerancji dla przemocy w szkole” popiera przytłaczająca większość posłów, w tym również z klubów które ostro krytykowały Giertycha za ten program. Nie sądzicie, że ci panowie posunęli oportunizm polityczny daleko poza granice przyzwoitości?
  • Kończy się remont okolic Bramy Floriańskiej w Krakowie. Projektanci znowu dali dupy i zrobili miejsce nie dla ludzi, a teraz zasłaniają się mętnym kręceniem. (09.12.2007 – poprawka – miejsce jest dla ludzi, konkretnie dla skejtów, którzy zrobili sobie tam skatepark. Teraz strażnicy miejscy próbują ich stamtąd przegonić, bo kółka deskorolek niszczą nawierzchnię. To może od razu trzeba było powiesić dookoła tabliczki „ludziom wstęp wzbroniony”…)

Krytyka

Bezczelnością nieudolnych jest żądanie, by krytyka ograniczała się do sprawozdawczości. Nie uleczy się kaszlącego kneblując mu usta.

— Bertold Brecht

Donald, jako artysta, zna potrzebe udzielania i przyjmowania konstruktywnej krytyki.

„Prawdziwa krytyka jest podarunkiem”, mówi Donald. „To oznaka twojego szacunku dla drugiej osoby jako artysty, ponieważ poświęcasz swój czas i wkładasz wysiłek w udzielenie konstruktywnej krytyki odnośnie czyjejś pracy.”

Donald ma zestaw reguł których używa do odróżniania konstruktywnej krytyki od zwykłego niszczenia czyjejś twórczej pracy. Konstruktywna krytyka musi być konkretna – zamiast „Nie cierpię tej pieśni” powinno być „Słowa i rytm się ze sobą gryzą”.

Aby krytyka była konstruktywna, jej celem musi być ulepszenie pracy, rozwiązanie konfliktu lub poprawa sytuacji: „Mówię ci, co mi się nie podoba w twojej pieśni, ponieważ chcę, by była poruszająca i piękna, oraz ponieważ wierzę, że możesz ją taką uczynić.”

Właściwy musi być również moment. Natychmiast po rytuale, kiedy kapłanki są wyczerpane i wciąż w transie, to nienajlepszy czas, by analizować trans przy pomocy bębnów.

Inna pomocna zasada określona przez kolektyw nauczycieli z Bay Area Witchcamp mówi, że krytyka powinna skupiać się na czymś, co dana osoba może faktycznie zmienić. Przykładowo, „Czy zastanawiałaś się nad wzięciem kilku lekcji głosu, co pomogłoby ci nauczyć się wybić w grupie?” niż „Jesteś taką szarą myszką, że nie nadajesz się na kapłankę”.

Wreszcie, rozważ, czy lepiej będzie, jeśli dostarczysz krytykę publicznie, czy prywatnie. Email powoduje, że ta zasada jest szczególnie ważna, ponieważ bardzo łatwo wcisnąć klawisz i wysłać krytykę na listę dyskusyjną.

Jest prawie nieuniknione, że publiczna konfrontacja zostanie odebrana jako atak. Kiedy jesteśmy poddawani krytyce przed innymi, tracimy twarz i czujemy się upokorzeni. To różnica pomiędzy cichym szepnięciem przyjacielowi, „rozporek ci się rozpiął”, a ryknięciem na cały zatłoczony pokój, „Hej, ludzie, JOEMU ROZPIĄŁ SIĘ ROZPOREK!!”

Czasem konfrontacja publiczna jest konieczna i efektywna, jak w przypadku młodej dziewczyny w kinie. Kiedy w mroku siadł koło niej jakiś mężczyzna i zaczął się masturbować, zamiast cichego oddalenia się, jak zrobiłoby to wiele kobiet, wstała i wrzasnęła, „Hej, ludzie – ten facet obok mnie się MASTURBUJE!”. Mężczyzna podskoczył i uciekł.

Jednak w większości przypadków konstruktywnej krytyki najlepiej udzielać prywatnie. Jesteś tej osobie winna danie jej szansy by wysłuchała, odpowiedziała i zmieniła zdanie, zanim upublicznisz całą sprawę.

Dzisiaj będą linki wyszperane na sieci:

A oprócz tego dwa elektryzujące (widzicie? widzicie? ja też się uczę używać języka prasowego!) njusy, za serwisem PAP Nauka w Polsce (09.12.2007 – niusy na PAPie już niestety nie istnieją):

  • Komisja Europejska uznała, że budowa biegnącej przez Dolinę Rospudy obwodnicy Augustowa jest niezgodna z prawem unijnym. I znowu jest mi głupio, że zamiast liczyć na innych Polaków muszę czekać, aż zagranica przywoła nas do porządku…
  • …ale mogę też być z „naszych” dumna. Polski inżynier Zbigniew Tokarz wynalazł innowacyjną technologię pozwalającą zamienić tworzywa sztuczne w wysokiej jakości paliwa silnikowe. (09.12.2007 – zamiast tego niusa można np. przeczytać wywiad ze Zbigniewem Tokarzem na serwisie Racjonalista)

to jest znamienne, proszę was, produkowali ten cyklon B, a teraz tabletki antykoncepcyjne produkują – o żydowskich ginekologach z Niemiec mówi Rydzyk. Dodam, że chodziło o ginekologów przeprowadzających aborcję. A myślałam, że nikt nie przebije Piłki porównującego antykoncepcję do narkotyków…

Dzisiaj znalazłam na sieci następujący cytat z (podobno) Dion Fortune: Uczeń, który zamierza zostać eklektykiem zanim stał się ekspertem, nigdy nie będzie czymś więcej niż dyletantem. Oczywiście, stosuje się to do technik magicznych, a nie światopoglądu. Drewna (czy innego tworzywa używanego przez rzemieślnika) nie obchodzi w co wierzysz, dopóki rzeźbisz je w odpowiedni sposób…

Stacje padły.

Drodzy czytelnicy, kierując się własnym smutnym doświadczeniem odradzam wam korzystanie z usług Prywatnego Centrum Medycznego „Promedis” w Krakowie.

Kiedy byłam tam po raz pierwszy, pielęgniarki nie potrafiły mi pobrać krwi (choć nie powiem, próbowały gorliwie, we dwie, a rękę uszkodzoną miałam po tym przez dwa tygodnie). Wyszłam stamtąd słaniając się na nogach, a po drodze zostałam jeszcze przez (przerażone chyba swoją nieudolnością i moim stanem) pielęgniarki nieomalże zrugana. Do tej pory wspominam to przeżycie ze zgrozą i wstrętem.

Po raz drugi przyszłam tam w związku z czymś, co prawdopodobnie jest grypą żołądkową. Pani doktor była przemiła, przepisała mi kilka leków, dodała kilka porad żywieniowych. Do domu wróciłam zadowolona, myśląc, że może jednak nie taki ten Promedis zły. A potem zadowolenie mi gwałtownie przeszło, bo zobaczyłam, że pani przepisała mi dwa leki, które prawdopodobnie mogą utrudniać wchłanianie innych leków, które biorę, i w ogóle mi o tym nie wspomniała (może nie wiedziała?), mimo że na samym początku poinformowałam ją o tym, jakie leki biorę. Skutki mogły być tragiczne. Chwalę Bogów, że zawsze czytam ulotki i googlam, zanim zeżrę cokolwiek z apteki…

I dlatego zresztą (odnosząc się do wcześniejszej odpowiedzi Enenny na wpis o antykoncepcji) nie jestem pewna, czy Dodzie Elektrodzie w szpitalu prywatnym rzeczywiście będzie wystarczająco dobrze. Niby Promedis ma w miarę szybką obsługę, ładne gabinety, czysto i przytulnie. Ale to wszystko nie zastąpi profesjonalnej obsługi medycznej, na której można by było polegać. Ot co.

Deborah Cameron, profesor języka i komunikacji Uniwersytetu Oksfordzkiego cytowana w artykule Do women really talk more? w „The Guardian” mowi, że:

Ludzie chcą wierzyć, że istnieją wyraźne różnice między mężczyznami a kobietami,” wyjaśnia, „spowodowane byciem kobietą lub mężczyzną. Nie chcą myśleć o podobieństwach, które przeważają nad różnicami. Inną rzeczą, o której nie chcą mówić – co jest dla mnie jako lingwistki rzeczą najciekawszą – to rozmiar zróżnicowania wewnątrz każdej grupy płciowej, który statystycznie jest równie duży lub większy od zróżnicowania występującego pomiędzy tymi grupami. Kobiety różnią się między sobą w równym stopniu, jak różnią się od mężczyzn, a w płci chodzi także i o te pierwsze różnice. Na to, jak się myśli o sobie jako o kobiecie, składa się nie tylko porównywanie siebie do znanych sobie mężczyzn, ale także myślenie o tych rodzajach kobiet do jakich się nie należy.

(Tłumaczenie moje. Nawiasem mówiąc, w powyższym cytacie słowo „płeć” wyrażone było za pomocą angielskiego „gender”, a zatem płeć konstruowana społecznie, a nie „sex”, czyli płeć biologiczna).

Za serwisem „Nauka w Polsce” PAP (09.12.2006 – link już niestety nie działa):

„Uruchamiamy telefon zaufania dla młodzieży, pod którym będziemy udzielali odpowiedzi na pytania związane z dojrzewaniem i antykoncepcją” – informuje Aleksandra Grzywacz, koordynator Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton”. Telefon Pontonowy (22)6359395 będzie czynny w każdy piątek w godz. od 16 do 20.

Wiesz, co jesz

…albo raczej czym oddychasz. W Krakowie umieszczone są gdzieniegdzie (m.in. na Alejach) stacje monitoringu stanu powietrza. A na stronie Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska można znaleźć ich aktualne wyniki. I nie tylko! Niestety, Ministerstwo Finansów cofnęło środki finansujące monitoring powietrza i stacje niedługo mogą przestać działać…

« Późniejsze wpisy § Wcześniejsze wpisy »