Skład:
Gracz 1 – Kokos, Gracz 2 – Żaq, Mistrz Gry – 3Jane
I jedziemy…

gdzie trojany hasają wśród rumianków
Przeglądasz archiwum kategorii '7th Sea'.
Dzisiaj rano obserwowałam, jak Żaq je śniadanie przy komputerze. Przy tej okazji uświadomiłam sobie, jak informatycy robią zupki chińskie. Otóż…
- Wiesz, jak informatyk przyrządza zupkę chińską?
- Nalewa wrzątku do miski, wkłada klawiaturę i miesza…
A teraz o złych skutkach grania w 7th Sea.
Prowadzę ja otóż czasami 7th Sea, system w realiach mniej więcej XVIII wieku, dwójce graczy, Żaq i Kokos to są. Kokos poszedł pić z kolegami i coś chyba się z jednym z nich trochę popsztykał, bo wypalił takim oburzonym tekstem:
- Waćpan nadepnął mi na honor!
Odpowiedziało mu osłupiałe spojrzenie qmpla. Bohater zreflektowal się zatem:
- …a pierdolnąć ci?
No i jeszcze na deser scenka rodzajowa z sesji.
Trzeba najpierw wyjaśnić, że 7th Sea ma opinię gry w klimacie „płaszcza i szpady”, gdzie gra się bohaterami – choć można oczywiście robić także i poważne sesje, horrory i inne.
Scena byla mniej więcej taka: gracze natrafili na portrecik kobiety, pojawiała im sie w snach płacząca (duchy czy inne wciórności?), znaleźli jej zakrwawioną suknię.. innymi słowy nic tylko odnaleźć i ocalić. Nastepny ślad odnaleźli w domu dalekiego krewnego postaci Żaka (Vodaccianin w gościnie u Vodaccianina… ’nuff said) i zastanawiają się co z tym fantem zrobić.
Żaq do Kokosa:
- Nie… do cudzych tajemnic nie należy wtykać nosa, bezpieczniej będzie zostawić to w spokoju.
W tym momencie na stronie ja, jako MG, oburzonym szeptem:
- Żaq, jesteś bohaterem!
Na co Żaq odparł, wskazując bardzo ekspresyjnie na Kokosa:
- ON TEŻ!
Najnowsze komentarze