… pojutrze zakaz rozwodów czy od razu przymusowa ciąża?
O konsekwencjach planowanej zmiany konstytucji już pisałam, więc dziś tylko przypominam: jeśli wejdzie w życie, zabroniona będzie aborcja z wszelkich powodów, także z powodu ciąży stanowiącej zagrożenie życia kobiety (o zagrożeniu zdrowia nawet się już nie mówi – jakiś poseł LPRu raczył wyśmiać ten pomysł pod hasłem „czymże jest ślepota matki w obliczu życia dziecka nienarodzonego”).
Teraz idą o krok dalej. W ramach ramach pakietu ustaw składających się na „Narodowy program wspierania rodziny” powstaje projekt ograniczający dostęp do tabletek antykoncepcyjnych i prezerwatyw (09.12.2007 – tu był link do Onetu, ale strona znikła). Poseł PiSu Marian Piłka porównuje antykoncepcję do alkoholu i narkotyków. Posłanka Anna Sobecka z RLN (była kandydatka na Rzecznika Praw Dziecka w obecnej kadencji Sejmu) uważa prezerwatywy za zagrożenie dla polskiej rodziny (bo, wicie rozumicie, mało urodzeń mamy). Żeby było śmieszniej, ministerstwo zdrowia nie jest do ich pomysłów nastawione negatywnie.
Ani jednemu, ani drugiemu nie wpadło do głowy, że dzieci może być mało na przykład dlatego, że, jak pisze ojciec komentujący tego newsa na onecie:
- Wszystkie leki, witaminy itd. dla kobiet w ciąży są 100% płatne. Ich ceny są makabryczne, bo to przecież dla ciężarnej. Np. Witaminy kosztują 30zł za 30 tabletek. Ceny leków hormonalnych na podtrzymanie ciąży są astronomiczne. Gdy żona leżała z zagrożoną ciążą to wychodziło 100-200zł tygodniowo.
- do przychodni to strach chodzić, zresztą przysługuje np. 2x USG w czasie ciąży-śmiech. Więc wizyta prywatna ok. 100zł raz w miesącu (o ile nie ma komplikacji)
- Do porodu trzeba mieć wszystko swoje, szpital daje łóżko, położną i lekarza, na więcej nie ma pieniędzy. [Więcej w artykule Poród tylko dla bogaczy - dopisek _3Jane]
A potem wylicza koszty utrzymania dziecka, też dość astronomiczne. Warto poczytać.
Drodzy posłowie! Zamiast ograniczać dostęp do antykoncepcji i traktować ludzi (a w szczególności kobiety) jak zwierzęta rozpłodowe, które są za głupie, żeby o sobie decydować, zadziałajcie może w takim kierunku, żeby ludzi było stać na posiadanie dzieci. I nie wyświetlajcie nam kretyńskich reklam o tych obrzydliwych Polakach-materialistach co to wolą zaoszczędzić, żeby kupić odkurzacz, zamiast robić kolejne dzieci (i potem obserwować jak nie mają co jeść i za co się leczyć), sami przy tym opływając w luksusy. Bo mi się rzygać chce.
Dziękuję za uwagę.
[Edit po paru dniach: bardzo dobre artykuły na temat jak w Polsce traktuje się kobiety w ogóle i matki w szczególności - Polka Matki Polki oraz Prawo przeciw kobietom]
Komentarze archiwalne
Przy całej mojej niewierze, że projekt wejdzie w życie, zauważam, że pomija antykoncepcyjne środki mechaniczne oraz chemiczne.
– Enenna (8 listopad 2006)
I oby im nikt o tym nie przypomniał.
_– 3Jane (8 listopad 2006)
Ciąża i poród to tylko 9mcy. To nie to jest najważniejsze, tak w mojej ocenie. Brak jest infrastruktury, która pomogłaby wychowywać dzieci, która uwolniłaby matkę od siedzenia nad wózkiem, gotowania obiadków, itp. Żłobki są na chwilę i to w godzinach takich, z których ktokolwiek, pracujący mniej regularnie, i tak nie może skorzystać. A nawet, jak skorzysta, to potem jest wyrodna matka, że daje swoje dzieci do wychowania obcym ludziom. Świat teraz działa szybko i potrzebne są instytucje, które będą dyspozycyjne.
Ci idioci z PiSu i LPRu myślą, że są w stanie zatrzymać postęp i wrócić do pewnych konkretnych modeli. Oczywiście, że nie są w stanie. Kto będzie chciał antykoncepcji czy aborcji, ten ją i tak sobie załatwi, tylko być może drożej i bardziej niebezpiecznie. Nikt nigdy nie zawrócił kijem Wisły i pewne zmiany następują i trzeba wymyślić nowe rozwiązania. To fakt, że przyrost naturalny jest niski i że należałoby coś z tym zrobić. Ale ułatwianie i usprawnianie ludziom życia zwykle działa lepiej niż zakazywanie i narzucanie.
Oczywiście, nikomu nie wpadnie do głowy, że jeżeli zakazują aborcji, to kobiety obrotniejsze wybiorą zajść w ciążę poza Polską. No bo chyba byłabym idiotką, żeby decydować się na dziecko nie mając pewności, że w razie jakichkolwiek komplikacji, moja decyzja będzie najważniejsza.
– Ailinon (8 listopad 2006)
Oczywiście, że na ciąży i porodzie się nie kończy, ale jakbym zaczęła rozpisywać się o wszystkich przeszkodach, które stoją na drodze ludziom pragnącym sensownie wychowywać dzieci, to by mi miejsca w wiedźmologu nie starczyło. Zresztą sensowniej byłoby, gdyby na ten temat wypowiedziały się np. pogańskie mamy, bo już jest przecież taka grupka.
– _3Jane (9 listopad 2006)
Najnowsze komentarze