Oryginalny przepis zwał się „wołowina Michoacan”. Kuchnia meksykańska. 4 – 6 porcji (na oko raczej 5).
Składniki
- 1 kg wołowiny na gulasz, pokrojonej na kawałki
- 400 g pomidorów, pokrojonych w kostkę
- 1,5 litra wywaru wołowego
- 350 g zielonej fasolki szparagowej, z odciętymi końcami
- 2 cebule, posiekane
- 5 ząbków czosnku, posiekanych
- 1,5 suszonej chili lub kilka chlupnięć salsy
- olej roślinny, mąka, cukier, sól, pieprz
- do podania: ugotowana fasola, ugotowany ryż
Przygotowanie
- Wołowinę oczyścić (przepłukać), posypać solą i pieprzem, obtoczyć w mące.
- Rozgrzać olej na patelni i podsmażyć mięso na dużym ogniu. Zmniejszyć ogień na średni, dodać cebulę i czosnek, smażyć jeszcze 2 minuty.
- Przełożyć do sporego garnka, połączyć z pomidorami, chili i wywarem, następnie przykryć i gotować na małym ogniu przez 1,5 godziny aż mięso będzie bardzo miękkie. Od czasu do czasu usuwać tłuszcz wypływający na powierzchnię.
- Na 15 minut przed końcem gotowania dodać zieloną fasolkę.
- Podawać z ugotowaną fasolą i ryżem.
Uwagi
- Przepis podaję nieco zmodyfikowany, ponieważ w książce podane są dość egzotyczne składniki (kaktus nopales i suszona chili chipotle). Nie chciało mi się przepisywać wskazówek, jak się je przygotowuje. Jednak jeśli kiedyś komuś się uda i będzie ciekaw całości, to może do mnie napisać.
- Nie wiem kto tam gotował półtorej godziny, ja musiałam dłużej, potem ostudziłam, przelodówkowałam i podgrzałam nazad. W międzyczasie sos się przeżarł. Mięso natomiast powinno osiągnąć stan, w którym będzie się rozłazić na włókna po włożeniu w nie widelca.
- Na początku trzeba gotować bez przykrycia, żeby się trochę tego wywaru wygotowało. A może to po prostu ja za dużo go dałam?
- Na powierzchni zbiera się nie tylko tłuszcz, ale i kożuch. Jedno i drugie należy zbierać. Ponadto podczas gotowania należy co jakiś czas mieszać w garnku, bo obmączone mięso czasem przywiera do dna garnka.
- Jeśli nie chcesz, żeby ci wypaliło gardło – ograniczaj chili. I wydłub z niego nasionka, zanim je wrzucisz do garnka. Na połowę podanych wyżej składników zużyłam trzy świeże papryczki chili (z tych miniaturowych, parocentymetrowych). Bez wydłubania ziarenek. Sos… miał kopa, tak to ujmijmy.
- Jeśli nie masz pod ręką fasoli i fasolki szparagowej, koniecznie zakup je w puszce. Łagodzą ostrość i dodają smaku. Ryż konieczny nie jest, ja to jadłam z rozgniecionymi ziemniakami. Też łagodzą.
Źródło
Marlena Spieler, „Kuchnia meksykańska” (część serii „Z kuchennej półeczki”), wyd Parragon, Warszawa 2004










Komentarze (0)
RSS komentarzy do tego wpisu