Pamiętacie wielkie halo wokół Harry’ego Pottera? Że niby uczy magii i jest antychrześcijański? No więc ktoś tam wpadł na super pomysł: skoro ONI mogą propagować swoje wartości w książkach dla dzieci, to MY zrobimy to samo. (Pomińmy litościwie fakt, że jeśli jakieś wartości były propagowane w Harrym Potterze, to raczej były one chrześcijańskie: jedyne święta obchodzone w serii były świętami chrześcijańskimi, a sam Harry wyznaje wartości doskonale zgodne z tym, czego oczekuje się od chrześcijańskich dzieci). No i mamy „Alcatraz versus Evil Librarians”. Główny bohater jest zrzyną z Harry’ego. Tytułowi Źli Bibliotekarze to ci, którzy rządzą światem oszukując ludzi (częścią oszustwa jest udawanie że ewolucja miała miejsce) i chcieliby, żeby ludzie czytali książki „ważne, pełne znaczenia i budzące przemyślenia”, co według głównego bohatera oznacza po prostu: nudne. Aha, i walczy z nimi zakon Crystinów…










Komentarze (0)
RSS komentarzy do tego wpisu