Skład:
Gracz 1 – Kokos, Gracz 2 – 3Jane, Mistrz Gry – Żaq
Ciąg dalszy przygód książęcego rodzeństwa w autorskim fantasy.
Książę-alchemik zasmakował w winie. Aż zanadto. Siostra martwi się nieco…
G2: Braciszku, czemu tyle pijesz?
G1: Mały jestem…
Trzeba w czymś utopić smutki,
kiedy rozum wielki, a człowiek krótki…
(rym, ma się rozumieć, wyszedł sam z siebie).
A teraz z innej beczki: dyplomatyczna rozmowa lekko nietrzeźwego księcia z baronem-rezydentem, który przyszedł wybadać grunt.
MG (jako baron): Doszły mnie wieści o jakimś zamieszaniu.
G1: Proszę się nie martwić, wszystko jest pod kontrolą.
MG (jako baron): O, książę jest lepiej poinformowany ode mnie!
G1 (swobodnie): A, tak ni w oko ni w pietruchę. Może się czegoś napijemy?
Przerwa w knuciu. Gracze ni cholery nie mogą wykombinować, jak się z czegoś wydostać bez przykrych konsekwencji. MG stoi przy balkonie i wspomina dawne czasy.
MG: …To był najbardziej mendowaty Mistrz Gry u jakiego grałem. Miał fajne pomysły, ale zawsze obracały się jakoś tak, żeby zgnoić graczy.
G2 (ponuro): He, he. Patrzyłeś ostatnio w lustro?











2 comments
RSS komentarzy do tego wpisu