Skład:
Gracz 1 – Kokos, Gracz 2 – 3Jane, Mistrz Gry – Żaq
Sesja w systemie autorskim (fantasy). Postacie: rodzeństwo księżniczka-szermierz i książę-alchemik (prywatnie mag, ale się tym nie chwali, bo w państwie z którego pochodzi magowie szybko i ładnie płoną).
Książęce rodzeństwo przybyło do sąsiedniego państwa (okupowanego przez ich ojczyste), aby negocjować nowe umowy handlowe. Książę, z postury chucherko (za dużo biedak książek czytał; gracz się odnosi do tej cechy postaci dość zgryźliwie), knuje przed spotkaniem z głównymi dyplomatami tegoż kraju:
G1: Ja im zawiążę sznurówki, nawet nie będą wiedzieli co ich zawiązało, bo jestem taki mały!
Negocjacje przerwali partyzanci (?). Dobijają się właśnie do sali, w której prowadzone były rozmowy. Na szybko powstał plan: tuż przed następnym uderzeniem w drzwi odblokowujemy je, tym, co wpadną do środka podstawiamy kij pod nogi i przewracamy. Niestety trochę nie wyszło…
MG: Choć następne łupnięcie nadeszło, nie wbiegła radosna karawana z taranem…
G1: To jak nie karawan, to co tu wpada?
G2: Sama trumna…
Partyzanci (?) porywają rodzeństwo. Książę próbuje negocjować. Jeden z partyzantów nie ma na to ochoty…
MG (jako partyzant): Zamknij się, kurduplu!
G1: …ale o jakim potencjale!
Po kotłowaninie z partyzantami (?), o której długo by opowiadać, rodzeństwo próbuje uciekać. Mag zgasił pochodnie i biegnie w poszukiwaniu wyjścia z jaskini. Niestety, nie zauważył że wyjście jest gdzie indziej i nie wyhamował na czas przed ścianą…
G1: Dlaczego człowiek ma dwie dziurki od nosa? …bo obie równo dobrze krwawią…
Wreszcie rodzeństwo wydostaje się na wolność i postanawia za pomocą gołębia pocztowego zawiadomić stolicę o marnej sytuacji (i niekompetencji barona-rezydenta). Książę chciałby pokorespondować z kimś jeszcze…
G1: Czy mogę dopisać coś prywatnego do korespondencji dyplomatycznej?
G2: Pewnie, gołąb ma dwie nogi!










2 comments
RSS komentarzy do tego wpisu