Styczeń 2007

Styczeń 2007- przeglądasz archiwa miesięczne.

Mieszkańcy protestują przeciwko wycięciu zieleni. (Do podlinkowanego artykułu dołączone zdjęcie obrazujące co zostanie przekopane. Osobiście wolałabym raczej jakiś rzut z góry, ale trudno). Wiceprezydent się podśmiewa: Niestety, tak to już jest, że mieszkańcy boją się prawie każdej dużej inwestycji. Tak, tak, nie ma to jak ośmieszyć ludzi, którzy, wicie rozumicie, sami nie wiedzą co dla nich najlepsze. Ale nie bójcie się. Ekspert Z Eksperckiej Firmy wyjaśni wam, drogie owieczki, że tak naprawdę to dla waszego dobra, bo:

Jeśli miasto chce oddać ten teren prywatnemu inwestorowi, by zbudował parking, a potem, zanim odda go miastu, przez ileś lat na nim zarabiał, będzie musiało zagwarantować mu klientów. Teraz w tej okolicy można parkować za darmo. Trzeba zatem ograniczyć liczbę miejsc do parkowania, by zmusić kierowców do wjechania pod ziemię. Takie rozwiązanie będzie przy okazji korzystne dla mieszkańców. Bez tego do parkingu [nie] spłynie nadmiar aut i nie będzie on pełen, a sytuacja komunikacyjna w okolicy się nie zmieni.

(Uwaga, w powyższym cytacie dodałam [nie], bo chyba ktoś je zjadł, a bez tego słowa całe zdanie nie ma sensu.)

Na dobrą sprawę pan ekspert proponuje, żeby po prostu rozszerzyć strefy ORAZ jeszcze przy okazji dać zagranicznej firmie na tym zarobić przez dość długi okres czasu. (Nie żebym coś miała przeciwko zagranicznym firmom w ogóle, ale akurat w tym przypadku możemy być pewni, że będą z ludzi ściągać skórę, bo sami tam przecież nie parkują, patrz TPSa.) A mieszkańcy i pracownicy, którym zniszczy się miejsce odpoczynku i każe się płacić za parkowanie – do tej pory darmowe – mają uwierzyć, że to dla ich dobra. Jassne. Aha, a kierowców należy zmusić, czyli że ceny nie będą raczej sensowne. Powiedzcie mi, kto tu komu i ile dał w łapę?

Dla niewtajemniczonych dodatkowe wyjaśnienie: Kraków dzieli się na strefy rozłożone okręgami wokół Rynku Głównego. Parkując w strefie C trzeba płacić, kupując karty godzinne. Dlatego wielu ludzi kombinuje z parkuje poza strefami, ale jak najbliżej centrum. Na przykład przy Placu Inwalidów.

Naprzeciwko AGH, przy Placu Inwalidow mamy Park Krakowski. W nocy średnio bezpieczny, ale w dzień ładny i sprzyjający odpoczynkowi. I może zostać zlikwidowany. Bo, wicie rozumicie, trzeba tam postawić płatny parking podziemny.

Komentarze archiwalne

Blah, bo w mieście mamy za dużo parków >_<
U nas też zlikwidowali parczek, żeby postawić Lidla, co było monstrualnym idiotyzmem i wszyscy przeciwko temu protestowali.

Wzięliby i wyburzyli jakieś slumsy, bo jest mnóstwo ruder, które służą tylko wylęgarni zarazków i oszpeceniu krajobrazu. Ale to kosztuje, a ścięcie parku proste jest. :/

– Ailinon (26 styczeń 2007)

Zwiazek Nauczycielstwa Polskiego przedrukowuje artykuł Elizy Michalik pt. Pomysły Giertycha są jak leczenie raka aspiryną. Pod rozwagę kilka cytatów:

(…)co dziesiąty polski 15-latek to funkcjonalny analfabeta. Dużo więcej – bo od 60 do 80 proc. dorosłych ludzi nie rozumie czytanego bądź mówionego tekstu, takiego jak instrukcja obsługi, rozkład jazdy czy telewizyjny program publicystyczny. Z danych OECD i UNESCO wynika, że 81 proc. Polaków nie potrafi formułować krótkich komunikatów, 68 proc. nie rozumie wewnętrznych zarządzeń i poleceń służbowych, 93 proc. nie umie korzystać z nowych technik bankowych, a 95 proc. – choć wydawałoby się, że jest coraz lepiej – ma kłopoty z korzystaniem z komputera i internetu!

(…) Prywatne pozarządowe organizacje alarmują: Polacy nie potrafią i nie lubią przyswajać nowych informacji, korzystać z nowinek technologicznych, dokształcać się, pracować w grupie, czytają najwyżej jedną książkę na rok, niechętnie się przekwalifikowują i łatwo zniechęcają. Alarmują też, że funkcjonalny analfabetyzm Polaków przekłada się na słabość państwa. Obywatel analfabeta nie potrafi korzystać ze swoich praw obywatelskich, a jego obywatelska świadomość ogranicza się do wiedzy o tym, w którym miejscu karty do głosowania trzeba postawić krzyżyk.

W 1944 roku medium Helen Duncan została aresztowana i skazana na dziewięć miesięcy więzienia na podstawie angielskiego prawa przeciwko czarownicom. Czemu? Opowiedziała rodzicom zaginionego marynarza, że utonął on na statku, na którym służył. Zaginięcie tego statku ukrywano, aby morale nie spadło… Duncan naraziła się władzom wojskowym. Trafiła za to za kratki. Wyrok ten zmobilizował angielskich zwolenników spirytualizmu do lobbowania przeciw przestarzałemu prawu. Parę lat później je zniesiono. Duncan była ostatnią jego ofiarą.

A teraz Mary Martin, wnuczka Helen Duncan, żąda jej uniewinnienia.

Po pewnym czasie zdałam sobie sprawę, że sieć się powtarza. Szczególnie strony i fora neopogańskie i mag(y)iczne. A dzisiaj uświadomiłam sobie, czemu. Otóż…

Nie nowina, że głupi mądrego przegadał;
Kontent więc, iż uczony nic nie odpowiadał,
Tym bardziej jeszcze krzyczeć przeraźliwie począł;
Na koniec, zmordowany, gdy sobie odpoczął,
Rzekł mądry, żeby nie był w odpowiedzi dłużny:
„Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny”.

Dzisiaj z Onetu (09.12.2007 – Onet zlikwidował artykuł, ale kopia została zachowana między innymi na portalu Islam w Polsce) dowiedziałam się, że Europa powinna edukować swoich imamów. Pozwólcie, że przedstawię wam nieco przerobioną wersję tego tekstu… (Minister został ministrem X, bo nie chciałam sugerować wkładania mu słów w usta.)

Przewodniczące Unii Europejskiej Niemcy zaproponowały aby Unia edukowała polskich księży w celu poprawy integracji Polaków w Europie, dzięki której można uniknąć przyszłych konfliktów oraz rozwoju terroru ślepego nacjonalizmu wyznaniowego.

Minister X powiedział w Berlinie dziennikarzom, iż podczas przewodnictwa Niemiec wraz z Komisją Europejską będzie wspierał inicjatywy zachęcające do edukacji polskich duchownych katolickich, dzięki której mogą oni być pomocni w integracji polskiej społeczności w Unii, a nie przyczyniać się do jej izolacji.

X zaznaczył, że „Unia nie powinna być przy tym arogancka, lecz pomocna”, Podkreślił także zagrożenia płynące z izolacji polskiej społeczności, która prowadzi do jej separacji od społeczeństwa Europejskiego. „Rozumiemy, że Polska jest częścią naszej wspólnoty, ale jednocześnie musi ona zrozumieć i zaakceptować prawa i obowiązki z tego wynikające” – powiedział dziennikarzom X.

Podkreślił, że chodzi mu między innymi o równouprawnienie kobiet, które jest uniwersalnym prawem zapisanym w Karcie Narodów Zjednoczonych – a nie tylko europejskim wymysłem.

No i co, czyż nie ma tyle samo sensu co oryginalna wypowiedź?