ODRADZAM KRAKOWSKI „PROMEDIS”

Drodzy czytelnicy, kierując się własnym smutnym doświadczeniem odradzam wam korzystanie z usług Prywatnego Centrum Medycznego „Promedis” w Krakowie.

Kiedy byłam tam po raz pierwszy, pielęgniarki nie potrafiły mi pobrać krwi (choć nie powiem, próbowały gorliwie, we dwie, a rękę uszkodzoną miałam po tym przez dwa tygodnie). Wyszłam stamtąd słaniając się na nogach, a po drodze zostałam jeszcze przez (przerażone chyba swoją nieudolnością i moim stanem) pielęgniarki nieomalże zrugana. Do tej pory wspominam to przeżycie ze zgrozą i wstrętem.

Po raz drugi przyszłam tam w związku z czymś, co prawdopodobnie jest grypą żołądkową. Pani doktor była przemiła, przepisała mi kilka leków, dodała kilka porad żywieniowych. Do domu wróciłam zadowolona, myśląc, że może jednak nie taki ten Promedis zły. A potem zadowolenie mi gwałtownie przeszło, bo zobaczyłam, że pani przepisała mi dwa leki, które prawdopodobnie mogą utrudniać wchłanianie innych leków, które biorę, i w ogóle mi o tym nie wspomniała (może nie wiedziała?), mimo że na samym początku poinformowałam ją o tym, jakie leki biorę. Skutki mogły być tragiczne. Chwalę Bogów, że zawsze czytam ulotki i googlam, zanim zeżrę cokolwiek z apteki…

I dlatego zresztą (odnosząc się do wcześniejszej odpowiedzi Enenny na wpis o antykoncepcji) nie jestem pewna, czy Dodzie Elektrodzie w szpitalu prywatnym rzeczywiście będzie wystarczająco dobrze. Niby Promedis ma w miarę szybką obsługę, ładne gabinety, czysto i przytulnie. Ale to wszystko nie zastąpi profesjonalnej obsługi medycznej, na której można by było polegać. Ot co.

Zapisz w serwisie społecznym: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • email
  • Wykop
  • Gwar
  • Facebook
  • del.icio.us
  • Digg
  • StumbleUpon
  • Google Bookmarks
  • Reddit
  • TwitThis