Kilka przepisów dla głodnych studentów

Stylowy, studencki obiad w Zakopanem (porcja na dwie osoby)

  1. Obejść Krupówki w poszukiwaniu jedzenia regionalnego
  2. Zorientować się, że choć cała ulica zapchana jest kebabami, gyrosami i knajpami wszelkich możliwych narodowości, to restauracja z jedzeniem regionalnym jest tylko jedna i to droga jak cholera
  3. Znaleźć stragan, na którym smażą pstrągi w soli. Zmartwić się hałaśliwym otoczeniem, ryczącą muzyką i wrzeszczącymi dziećmi.
  4. Zakupić jednego, dużego pstrąga. Poprosić panią o zapakowanie na wynos, razem z talerzykami, chlebkiem i sztućcami.
  5. Udać się do pobliskiego parku i zeżreć rybę w błogim spokoju siedząc na ławeczce.

Chińska zupa o egzotycznej nazwie „Nic”

  1. Wyjechać na wycieczkę
  2. Ostatniego dnia poczuć głód w połączeniu z lenistwem wystarczającym, żeby się nie chciało iść do odległego sklepu
  3. Zalać chińską zupkę wrzątkiem. W trakcie mięknięcia marakonu pokroić wszystko co pozostało jadalnego, ciepnąć do zupki.
  4. Spożywać.

Porcja zupy na dwie osoby wymaga następujących składników: 1 zupka chińska, 10 dkg czegoś w rodzaju szynki, 1 jajko (na twardo), kilka kromek chleba z serem (do pogryzania w trakcie wyżerania).

Pizza po studencku

  1. Zrobić sałatkę warzywną
  2. Po dwóch dniach zorientować się, że zostało masę resztek warzywnych i że jeśli się ich nie zużyje, to zostaną zużyte przez inne, nazwijmy to dyplomatycznie, organizmy
  3. Zauważyć, że ma się dużą bryłę niezbyt smacznego sera marki no-name, kupionego w myśl zasady „tanie sery są dobre, bo są dobre i tanie”
  4. Wpaść na szczęśliwy pomysł zrobienia pizzy
  5. Zorientować się, że dzięki inteligencji rodziców, którzy podarowali ci książkę kucharską pt. „Kuchnia polska„, jedyny przepis na ciasto do pizzy w domu znajduje się w „Moja pierwsza książka – w kuchni”
  6. Odczekać. Zgłodnieć. Zdesperować się. Zaryzykować.Zrobić ciasto na pizzę według przepisu.
  7. Zauważyć, że ciasto ma dziwną konsystencję. Dojść do wniosku, że ciasto nie powinno być sypkie i że to pewnie z proporcjami w książce jest coś nie tak. Zafrasować się.
  8. Zaburczeć brzuchem, machnąć ręką i naprawić proporcje na oko. W razie gdyby zabrakło składników, użyć czegoś, co jest pod ręką i chociaż odrobinę przypomina potrzebny produkt.
  9. Naprawić istotne braki sprzętowe za pomocą broni improwizowanej. Butelka po winie owinięta w folię do jedzenia idealnie zastępuję wałek, a metalowa tacka – stolnicę. Że co, że spody pizzy będą takie owalne? Zaburczeć brzuchem głośniej i dojść do wniosku, że a komu to przeszkadza.
  10. Ciepnąć ser, pastę pomidorową, resztki warzywne i resztki parówczane na pizzę. Wstawić do piekarnika, upiec. Zjeść pół pizzy, z drugiego pół zeskrobać i zjeść ser z warzywami, stanowczo rezygnując z ciasta.
  11. Przysiąc sobie nigdy więcej nie robić pizzy na kruchym cieście.

Za odważną współpracę w eksperymentach kulinarnych podziękowania i kwiaty na grób Nieznanego Spożywcy należą się Nathellowi (pierwsze dwa przepisy) i Żakowi (przepis ostatni).

Zapisz w serwisie społecznym: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • email
  • Wykop
  • Gwar
  • Facebook
  • del.icio.us
  • Digg
  • StumbleUpon
  • Google Bookmarks
  • Reddit
  • TwitThis