Stylowy, studencki obiad w Zakopanem (porcja na dwie osoby)
- Obejść Krupówki w poszukiwaniu jedzenia regionalnego
- Zorientować się, że choć cała ulica zapchana jest kebabami, gyrosami i knajpami wszelkich możliwych narodowości, to restauracja z jedzeniem regionalnym jest tylko jedna i to droga jak cholera
- Znaleźć stragan, na którym smażą pstrągi w soli. Zmartwić się hałaśliwym otoczeniem, ryczącą muzyką i wrzeszczącymi dziećmi.
- Zakupić jednego, dużego pstrąga. Poprosić panią o zapakowanie na wynos, razem z talerzykami, chlebkiem i sztućcami.
- Udać się do pobliskiego parku i zeżreć rybę w błogim spokoju siedząc na ławeczce.
Chińska zupa o egzotycznej nazwie „Nic”
- Wyjechać na wycieczkę
- Ostatniego dnia poczuć głód w połączeniu z lenistwem wystarczającym, żeby się nie chciało iść do odległego sklepu
- Zalać chińską zupkę wrzątkiem. W trakcie mięknięcia marakonu pokroić wszystko co pozostało jadalnego, ciepnąć do zupki.
- Spożywać.
Porcja zupy na dwie osoby wymaga następujących składników: 1 zupka chińska, 10 dkg czegoś w rodzaju szynki, 1 jajko (na twardo), kilka kromek chleba z serem (do pogryzania w trakcie wyżerania).
Pizza po studencku
- Zrobić sałatkę warzywną
- Po dwóch dniach zorientować się, że zostało masę resztek warzywnych i że jeśli się ich nie zużyje, to zostaną zużyte przez inne, nazwijmy to dyplomatycznie, organizmy
- Zauważyć, że ma się dużą bryłę niezbyt smacznego sera marki no-name, kupionego w myśl zasady „tanie sery są dobre, bo są dobre i tanie”
- Wpaść na szczęśliwy pomysł zrobienia pizzy
- Zorientować się, że dzięki inteligencji rodziców, którzy podarowali ci książkę kucharską pt. „Kuchnia polska„, jedyny przepis na ciasto do pizzy w domu znajduje się w „Moja pierwsza książka – w kuchni”
- Odczekać. Zgłodnieć. Zdesperować się. Zaryzykować.Zrobić ciasto na pizzę według przepisu.
- Zauważyć, że ciasto ma dziwną konsystencję. Dojść do wniosku, że ciasto nie powinno być sypkie i że to pewnie z proporcjami w książce jest coś nie tak. Zafrasować się.
- Zaburczeć brzuchem, machnąć ręką i naprawić proporcje na oko. W razie gdyby zabrakło składników, użyć czegoś, co jest pod ręką i chociaż odrobinę przypomina potrzebny produkt.
- Naprawić istotne braki sprzętowe za pomocą broni improwizowanej. Butelka po winie owinięta w folię do jedzenia idealnie zastępuję wałek, a metalowa tacka – stolnicę. Że co, że spody pizzy będą takie owalne? Zaburczeć brzuchem głośniej i dojść do wniosku, że a komu to przeszkadza.
- Ciepnąć ser, pastę pomidorową, resztki warzywne i resztki parówczane na pizzę. Wstawić do piekarnika, upiec. Zjeść pół pizzy, z drugiego pół zeskrobać i zjeść ser z warzywami, stanowczo rezygnując z ciasta.
- Przysiąc sobie nigdy więcej nie robić pizzy na kruchym cieście.
Za odważną współpracę w eksperymentach kulinarnych podziękowania i kwiaty na grób Nieznanego Spożywcy należą się Nathellowi (pierwsze dwa przepisy) i Żakowi (przepis ostatni).











Komentarze (0)
RSS komentarzy do tego wpisu
Trackback link: http://www.3jane.pl/2006/09/10/kilka-przepisow-dla-glodnych-studentow/trackback/