Kiedy oczy swędzą, bolą i/lub czerwienieją, jednym słowem szykują się do zapalenia spojówek, wszyscy polecają złapać za świetlik łąkowy. Sprzedawany jest w aptekach w postaci kropelek do oczu lub herbatki, ja sobie zakupiłam herbatkę. Wrzuca się jedną torebeczkę do wody, doprowadza do wrzenia i gotuje przez pięć minut, po czym robi kompresiki, studzi, wrzuca na oczki na dziesięć minut i już. Powtarzać co najmniej dwa razy dziennie, na koniec przemywając chore oko. Ze stanu „przedzapalnego” do „zdrowe oczki” przeszłam w trzy dni. Od tej pory świetlik został zaliczony w szeregi obowiązkowych „podręcznych leków” mojej domowej apteczki.
Inne zioła pomagające przy kłopotach z oczami to chaber bławatek (jeszcze nie próbowałam; podobno w aptekach dostępny jest żel ze świetlika i bławatka) oraz rumianek pospolity. Ten ostatni ma tyle zastosowań, że też jest moim „lekiem podręcznym”. Zewnętrznie stosowany delikatnie odkaża i łagodzi – moja ciotka robiła z niego kompresy na zmęczone oczy, a ja płukałam nim gardło przy zapaleniu gardła (chociaż sól jednak działa lepiej). Wewnętrznie działa rozkurczająco – na ból żołądka świetna jest herbatka z mięty i rumianku.
-
Tutaj śmiem się przyczepić. O ile mi wiadomo, rumianek i mięta mają sprzeczne działanie. Mięta powstrzymuje zbyt częste wizyty w ubikacji, a rumianek pomaga [łagodnie] w przypadku zbytniego wysiłku koniecznego w trakcie owych wizyt. Że tak do grzecznie i oględnie ujmę.











Komentarze (1)
RSS komentarzy do tego wpisu
Trackback link: http://www.3jane.pl/2006/04/24/ziolowa-wiedzma-atakuje-odcinek-swietlik-i-rumianek/trackback/