Ziołowa wiedźma atakuje: odcinek świetlik i rumianek

Kiedy oczy swędzą, bolą i/lub czerwienieją, jednym słowem szykują się do zapalenia spojówek, wszyscy polecają złapać za świetlik łąkowy. Sprzedawany jest w aptekach w postaci kropelek do oczu lub herbatki, ja sobie zakupiłam herbatkę. Wrzuca się jedną torebeczkę do wody, doprowadza do wrzenia i gotuje przez pięć minut, po czym robi kompresiki, studzi, wrzuca na oczki na dziesięć minut i już. Powtarzać co najmniej dwa razy dziennie, na koniec przemywając chore oko. Ze stanu „przedzapalnego” do „zdrowe oczki” przeszłam w trzy dni. Od tej pory świetlik został zaliczony w szeregi obowiązkowych „podręcznych leków” mojej domowej apteczki.

Inne zioła pomagające przy kłopotach z oczami to chaber bławatek (jeszcze nie próbowałam; podobno w aptekach dostępny jest żel ze świetlika i bławatka) oraz rumianek pospolity. Ten ostatni ma tyle zastosowań, że też jest moim „lekiem podręcznym”. Zewnętrznie stosowany delikatnie odkaża i łagodzi – moja ciotka robiła z niego kompresy na zmęczone oczy, a ja płukałam nim gardło przy zapaleniu gardła (chociaż sól jednak działa lepiej). Wewnętrznie działa rozkurczająco – na ból żołądka świetna jest herbatka z mięty i rumianku.

Zapisz w serwisie społecznym: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • email
  • Wykop
  • Gwar
  • Facebook
  • del.icio.us
  • Digg
  • StumbleUpon
  • Google Bookmarks
  • Reddit
  • TwitThis
  1. Savil’s avatar

    Tutaj śmiem się przyczepić. O ile mi wiadomo, rumianek i mięta mają sprzeczne działanie. Mięta powstrzymuje zbyt częste wizyty w ubikacji, a rumianek pomaga [łagodnie] w przypadku zbytniego wysiłku koniecznego w trakcie owych wizyt. Że tak do grzecznie i oględnie ujmę.