Disclaimer: po pierwsze, poniższe notatki nie stanowią pełnego streszczenia książki. Po drugie: w omawianej książce Wicca obejmuje przede wszystkim to, co zazwyczaj nazywa się Wicca Eklektycznym. Z definicją tą się nie zgadzam, ale dla spójnosci z książką używam słownictwa autorki.
W przedmowie rzuciło mi się w oczy stwierdzenie, że autorka nie należy do osób uzdolnionych parapsychicznie i zajmujących się podróżami astralnymi, oglądaniem aur czy innymi podobnymi rzeczami. Jej magia nie rozróżnia zanadto między stanem alfa a stanem beta. Mimo to wie doskonale, kiedy Bogowie chcą jej cos przekazać (opisuje przypadki „omenów” za pomocą obecnosci ptaków, a w związku z napisaniem książki – pająków).
Ze wstępu dowiadujemy się, że celem „The Circle Within” jest wspomożenie Wiccan w zbliżaniu się do Boga i Bogini. Książka ta ma być przewodnikiem w tworzeniu własnej praktyki duchowej na podstawie następujących przekonań:
- każdy czyn może być rytuałem
- każda chwila naszego życia to szansa na oddanie czci Boskosci wewnątrz i wokół nas.
Ponieważ Boskosć, według autorki, jest jedna, ale ma wiele twarzy, za pomocą których ludzie sobie ją przybliżają, to wszystkie etyczne scieżki to własciwe scieżki. Tutaj narzucają mi się następujące pytania: po pierwsze, skąd wiadomo, że dana scieżka rzeczywiscie prowadzi do kontaktu z Boskoscią? Jest przecież wiele przypadków samooszukiwania się w dziedzinach innych niż religijne. Czy rzeczywiscie WSZYSTKIE scieżki działają? I po drugie, według CZYJEJ etyki okreslamy, czy scieżka jest etyczna i dlaczego akurat według tej, a nie innej?
Autorka pisze także, że uważa magię za czyn religijny, który trzeba rozpatrywać w kontekscie relacji z Bogami. Nie mówi niestety w jaki sposób i dlaczego, ale mam nadzieję, że w dalszej częsci książki to się wyjasni. Nie jest to zresztą koncepcja unikalna; podobne podejscie do magii ma Phyllis Curott („Book of Shadows”, „Witch crafting”).
Komentarze archiwalne
Skoro magia jest formą kontaktu z Boskością, a konkretnie z neopogańskimi bogami to co mają powiedzieć czarujący nie-poganie?
Takie powiązanie jest dla mnie dość kontrowersyjne…
– Abyss (26 sierpień 2005)
Po pierwsze, dla tej pani wszyscy bogowie to ostatecznie jest jedno i to samo (patrz wyżej). Po drugie, nie wiem, czy według niej magia to kontakt z neopogańskimi bóstwami czy tą Boskoscią Ostateczną, bo nie zdefiniowała do końca. O magii była na razie wzmianka kilkuzdaniowa.
Natomiast jesli chodzi o autorow z podobnymi poglądami, to według Cunninghama, jesli będziesz używać magii do złych celów, to Bogowie ci odbiorą moc. Nie pamiętam co w tej materii mówiła Curott.
– 3Jane (26 sierpień 2005)
Wspaniały temat na jakiś artykuł, może sama taki kiedyś napiszę… „gdzie kończy się magia, a zaczyna przesąd” ;>
– Ailinon (26 sierpień 2005)
Magia a przesąd to bardzo ciekawy temat. Z moich ostatnich obserwacji wynika, że człowieka, który zna magię i jej prawdziwą wagę, można poznać po tym, że o niej za dużo nie mówi. Ci, co gadają, na 90% pielęgnują jakiś przesąd.
– Morven (27 sierpień 2005)











Komentarze (0)
RSS komentarzy do tego wpisu
Trackback link: http://www.3jane.pl/2005/08/26/the-circle-within-notatek-czesc-druga-przedmowa-i-wstep/trackback/