Byłam wczoraj na krakowskich Wiankach. Nie lubię ani tłumów, ani Budki Suflera, ale uwielbiam ognie sztuczne, więc koniecznie chciałam się wybrać na tę część programu (po raz pierwszy od paru lat zresztą). Ognie były piękne. Po wszystkim rozejrzałam się po tłumie. Mnóstwo ludzi miało na głowie takie kółka, zrobione ze spiętego końcami zadrukowanego w kwiatki paska papieru. Wszystkie takie same, wyglądały na masową produkcję. Chwilę potrwało, zanim zrozumiałam, że to są WIANKI, WERSJA POP.
Komentarze archiwalne
I tak mnie uśmierciłaś ostatecznie jedną notką. Mowę i zdolnośc ruchu na ten obrazek mi odjęło…co wskazuje moją niską tolerancję na zjawiska w stylu pop ;-)
Przypomniała mi się za to pewna dyskusja.
Kiedys przy okazji jakieś dłuższej rozmowy zastanawiałam się głośno, czy ludzie kultywują jakieś tradycje związane z Sobótką.
Rozmówczyni radośnie potwierdziła że oczywiście, wciąż kultywują.
Zaciekawiona dopytuję się dalej jakie to tradycje, bo przyznam, że mnie zaskoczyła.
Ona z wahaniem w głosie: „No jedzie się nad wodę, robi grilla i odpoczywa…”
– Abyss (26 czerwiec 2005)
Któraś gazeta, chyba GW, reklamowała pomysł tych pop-wianków jak znak powrotu krakowian i okolic do sobótkowych tradycji. Cóż, mam nadzieję, że nie dobiłam tym nikogo..
– Amber (26 czerwiec 2005)
Czekaj, czekaj… tych PAPIEROWYCH?!
– 3Jane (26 czerwiec 2005)
Tak, tak, tych papierowych kółeczek. Szkoda, że Monty Python już nie kręci nowych odcinków, pewnie by to kupili ;)
– Amber (6 lipiec 2005)











Komentarze (0)
RSS komentarzy do tego wpisu
Trackback link: http://www.3jane.pl/2005/06/26/wianki-wersja-pop/trackback/