Dlaczego siła zniszczenia jest wrogiem?

Problem: Żmij, ten zły

Jak wiadomo, świat Wilkołaka rządzony jest trzema siłami – kreacją, trwaniem i destrukcją – uosobionymi przez trzy duchy: Dzikun/Wyld, Tkaczka/Weaver i Żmij/Wyrm. Historia świata mówi, że w pewnym momencie Tkaczka z niewiadomych powodów oszalała i zaczęła więzić świat w swoich sieciach, usiłując go utrwalić w jednej formie. Żmij, który musiał ją zrównoważyć i rozdzierać to, co ona usiłowała zatrzymać, również oszalał.

Według legendy Tkaczka pozostała Tkaczką, Żmij jednak zmienił formę i stał się siłą zepsucia i korupcji. Jego pełne cierpienia sny o zemście, gwałtach i mordach dają początek duchom zepsucia, które coraz bardziej opanowują Ziemię. Cierpienie, rozlew krwi, okrucieństwo – te rzeczy karmią Żmija i jego potomstwo. Wilkołaki toczą z nimi beznadziejną walkę, starając się powstrzymać rozszerzających zepsucie ludzi przed zniszczeniem Matki Gai i wszystkich jej dzieci…

Stop.

Cierpienie, rozlew krwi i okrucieństwo były w naturze od zawsze. One są treścią natury. Śmierć (zwykle w cierpieniach) ofiary towarzyszy życiu łowcy. A wilkołaki przecież są najwspanialszymi łowcami ze wszystkich. Możnaby powiedzieć, że zwierzęta nigdy nie zabijają niepotrzebnie, tylko że to nieprawda; robią to koty i rekiny. Możnaby powiedzieć, że zwierzęta nigdy nie zadają niepotrzebnego cierpienia dla własnej radości, ale to też nieprawda; samce-delfiny pływają w grupach, dopadają samotne delfinice i je gwałcą. Przeludnienie i wyczerpywanie lokalnych zasobów też nie jest ograniczone wyłacznie do ludzi.

No to mamy do wyboru; albo przyjmiemy naturę „z dobrodziejstwem inwentarza”, albo stwierdzimy, że została ona zepsuta przez Żmija, albo będziemy grać nie uwzględniając wyżej wymienionych przypadków i idealizując naturę. To już do wyboru MG.

Wróćmy do Żmija. Jeśli stał się on (siła destrukcji) równoznaczny z zepsuciem, to w takim razie co patronuje „słusznej” walce? Nie Dzikun przecież, bo to siła kreacji, taki płodny chaos… A jednak wilkołaki określa się jako stworzenia Dzikuna! Coś tu jest nie tak… Twórcy systemu najwyraźniej uczynili pewne ukryte założenie: Gaja = dobro, Dzikun = natura, Tkaczka = cywilizacja, Żmij = zepsucie i zło. Idealizacja natury w stylu Rousseau oraz niechęć cywilizacji zachodnioeuropejskiej do samej siebie tryskają uszami, chrześcijańska skłonność do krucjat przeciwko zepsuciu takoż, a pogaństwa w tym ani krzty. Teraz trzeba to będzie poprawić.

Próba rozwiązania: Żmij, ten niezbędny

Zacznijmy więc od podstawowego wyboru. Zakładam, że zniszczenie, cierpienie, śmierć, przemoc i ból są nieodłączną częścią natury. Próba walki z nimi i całkowitego ich wykorzenienia jest bezsensowna. Człowiek, jak i wilkołak, jest na pół zwierzęciem. Różnica między nimi jest taka, że instynkty człowieka są w wyniku ewolucji gatunku oraz wczesnego przystosowania do społeczności przytłumione i nieuświadomione. Ludzie zwykle negują swoją zwierzęcą naturę. Wilkołaki starają się ją akceptować i uczynić ją częścią siebie, jednocześnie nad nią panując.

Tu przerwa na absurdalne pytanie. Człowiek jest wszystkożerny. Wilk jest mięsożerny. A wilkołak?

Tkaczka i Żmij nie mogły oszaleć. To dwie z podstawowych sił rządzących światem. Podane w omówieniu problemu ukryte założenie twórców systemu wynikło z dwóch rzeczy:

  1. nie są poganami (bo inaczej byliby świadomi na przykład tego, że wilkołaki jako łowcy są sługami siły zniszczenia, a zatem Żmija)
  2. są ludźmi i wykazują typowy dla ludzi antropocentryzm.

Rozwinę ten ostatni punkt. Otóż to tylko z ludzkiego punktu widzenia zniszczenie jest złe. Oszalała Tkaczka symbolizuje ludzkie emocjonalne przywiązanie do rzeczy znanych, lęk przed zmianą, przed cierpieniem spowodowanym utratą czegoś ukochanego (Żmij) oraz przed pojawieniem się nowych, nieznanych i być może niebezpiecznych rzeczy (Dzikun). Twórcy systemu pisali z perspektywy Tkaczki (uwielbienia stabilności) i dlatego właśnie Żmij (zniszczenie umożliwiające zmianę i tworzące miejsce na nowe rzeczy) wydawał się im źródłem wszelkiego zła.

Wniosek: Żmij nie może być przeciwnikiem Gai, bo jest jej częścią. Gaja jako całość poddaje się cyklowi tworzenia, trwania i niszczenia. Zepsucie jest pojęciem ludzkim (tak jak dobro, zło, sprawiedliwość) i nie ma na nie miejsca w naturze. Trzeba zatem znaleźć wilkołakom innego szerzącego zepsucie wroga niż siła natury. Muszę nad tym pomyśleć.

Followup: jak inni próbowali rozwiązać ten problem

Zapisz w serwisie społecznym: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • email
  • Wykop
  • Gwar
  • Facebook
  • del.icio.us
  • Digg
  • StumbleUpon
  • Google Bookmarks
  • Reddit
  • TwitThis
  1. wilczka’s avatar

    A nie możesz po prostu przyjąć systemu jakim jest i na moment przestać wartościować pod siebie i swoje własne poglądy? Wod to tak zwana fikcja, prawda? Więc fikcyjne mogą być powody działań, ich przebieg i efekty. Zamknij na moment oczy i zapomnij w co wierzysz i jak jest zbudowany Twój świat, wyobraź sobie uproszczony schemat innego świata, włóż w niego szczebelki, jakie autorzy WoDa poukładali w nim i baw się według tych zasad ;) – upraszczam… ale w taki jak Ty sposób można się przyczepić do KAŻDEGO SYSTEMU ever (bo coś tam naszej prywatnej logice się opiera…). Ale od tego mamy to rpg, żeby o naszej prywatnej logice móc na moment zapomnieć ;-). Poza tym mam jakieś dziwne wrażenie, że przed szereg wypychasz nachalnie wiarę pogańską, jakby była jakimś wyznacznikiem ogólnym – nie jest, jeśli być szczerym – co za różnica: chrześcijańskie krucjaty czy pogańskie obrządki, czy żydowska potrawa ;) to tylko punkty widzenia – każdy z nich tak samo oddalający od obiektywnej oceny, jak inne.