Pisano to w różnych czasopismach wielokrotnie, ale ja się powtórzę. Niech śmierć bohaterów graczy coś znaczy i zmienia. Nawet jeśli sami wpakowali się w sytuację, która wymusza ich zejście, niech odejdą z jakimś hukiem, a nie na zasadzie „sorry stary, trafili cię, nie żyjesz…”. Niech śmierć każdej z postaci pomaga odrobinkę reszcie drużyny, nawet jeśli ich wysiłki z góry skazane są na niepowodzenie. Rozwiń ten temat i opowiedz, jak dzięki zejściu X pozostałe postacie zyskały chwilową przewagę lub promyk nadziei na przetrwanie. Jeśli trzeba, pomiń rzuty lub posłuż się nimi kreatywnie. Niech ktoś po nich zapłacze. Niech MG, zamiast kończyć grę na śmierci postaci zakończy opowieść, opisując dalsze losy świata. Co się nie zmieniło a co wyszło na lepiej. Kilka słów o dalszych losach rodzin, pomocników, wrogów. Nie zaboli, a da poczucie zakończenia.











Komentarze (0)
RSS komentarzy do tego wpisu