Ochrona Ziemi na codzień

Niedawno dostałam taki fajny link: ciekawostki ekologiczne (29.11.2007 – strona już nie działa), czyli jak pomóc środowisku ograniczając zużycie wody, gazu i energii elektrycznej oraz zwracając uwagę na wykorzystywane opakowania i środki transportu. A wy macie jakieś takie sposoby do codziennego użytku?

Jak już jestem przy ochronie środowiska, to się wymarudzę. Otóż gryzie mnie powszechne stosowanie terminu „ekologiczny” kiedy mówi się rzeczach „przyjaznych dla środowiska” (czytaj: nie niszczą go od pierwszego kopa, tylko od trzeciego). Ekologia jest to bowiem „nauka o strukturze i funkcjonowaniu przyrody, zajmująca się badaniem oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem” (za definicję dziękujemy Wikipedii). Przyzwyczaiła mnie do tego jeszcze nauczycielka biologii w podstawówce, sama zresztą propagująca ochronę środowiska i nie mogę się od tego odczepić.

Co więcej, obecnie terminu tego używa się najczęściej tylko w celu wywarcia na konsumencie dobrego wrażenia. Ekologiczne mogą być opakowania, jajka, pieluchy, futra, środki do prania… Sam napis zaczął dla mnie znaczyć mniej więcej tyle samo, co „nowy, wspaniały zapach!” oraz cena kończąca się na 99 groszy – tani chwyt zwiększający popularność produktu. U mnie wywołuje raczej większą nieufność. Zanim kupię coś „ekologicznego”, sprawdzę, czy rzeczywiście produkt ten czymś różni się od innych podobnych, czy też jest to jedynie pretekst do podniesienia ceny.

(Tak, musiałam ponarzekać. Czym byłby dzień bez marudzenia! ;)

Zapisz w serwisie społecznym: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • email
  • Wykop
  • Gwar
  • Facebook
  • del.icio.us
  • Digg
  • StumbleUpon
  • Google Bookmarks
  • Reddit
  • TwitThis