…i przestała. Mówię tutaj o RPG „Wilkołak: Apokalipsa”. Widać po niej było, że napisali ją Amerykanie wychowani w kulturze chrześcijańskiej (chociażby sama nazwa systemu). Mimo to była neopogańska. Jeden z głównych twórców, Mark Rein-Hagen, w dużej mierze inspirował się „Spiral Dance” Starhawk, a po treści widać i inne wpływy. Wilkołaki przedstawione zostały jako strażnicy Gai, Bogini Ziemi, pobłogosławione przez Lunę, Panią Księżyc. Działając w zgodzie ze światem duchów starały się uchronić Ziemię przed rozpadem powodowanym przez zepsucie i brak równowagi (między trzema siłami: tworzenie, trwanie, zniszczenie), do którego walnie przyczyniają się ludzie. Grając w Wilkołaka można było odczuć dumę i szlachetność dzikiego serca, z góry skazanego na przegraną.
Owszem, gra miała wady, dziury, miejsca nielogiczne. W wydawnictwie White Wolf postanowiono więc wprowadzić radykalne poprawki. Dzisiaj przejrzałam sobie nowe wydanie gry – „Werewolf: the Forsaken”. Mark Rein-Hagen przy tym projekcie już nie pracował. Z gry całkowicie wycięto wątek Gai. Wilkołaki stały się eks-strażnikami równowagi świata, wyklętymi przez swoją matkę Lunę za zabicie swojego ojca, pierwszego strażnika, i znienawidzonymi przez cały świat duchów. Cytując z opisu produktu w polskim sklepie internetowym:
Werewolf: The Forsaken to gra o prymitywnej przemocy i nadnaturalnych stworzeniach, jakimi są wilkołaki. Te przedziwne istoty są naznaczone grzechami i zbrodniami swoich przodków, zmuszone do polowania, opuszczone i wyklęte przez społeczeństwo. Podręcznik opisuje wszystkie aspekty bycia wilkołakiem, jednym z księżycowego klanu.
Była sobie neopogańska gra. Została tylko gra. Ciekawi mnie, czemu.
-
Hej, 3jane :)
Zacznijmy od tego, ze nWoD nie jest kontynuacja oWoDa, nie jest kolejnym „revised”. To calkiem nowa linia gier, porownywanie ich nie ma troche sensu.
Co do poganskosci Forsakena – w dalszym ciagu mozna wychwycic pewne watki, wszak Uratha (nowa forma Garou) utrzymuja w rownowadze swiat „rzeczywisty” i swiat duchow, oddzielajac je od siebie. Moze nie ma tu juz miejsca Na Matke Ziemie, ale wciaz jest pewna kosmogonia i straznicy ladu :)
Ale owszem – tez wole starego Wilka. Z nowego WoDa wole tylko Changellinga (a i tu mam sentyment do starego).
-
Pewnie sie oplacalo :) Ja najbardziej zaluje Maga – w starym naprawde bylo widac, ze autorzy sa kumaci i wiedza co i jak dziala, w nowym mamy… hmm… w sumie to tez wiedza o co chodzi, bo przedstawili poglady wielu ludzi z „zachodniej szkoly ezoterycznej” – wiesz, magowie sa potomkami Atlantow ;)
W nWoDzie sa pewne nawiazania (glownie nazewnictwo) do oWoDa, ale to naprawde zupelnie nowa linia, z oWoDem nie majaca nic wspolnego, co wiele razy bylo podkreslane przez sam WW. Nazwa zostala pewnie dlatego, ze dobrze sie kojarzyla i sprzedawala. Z tego co wiem to Scion czy Exalted odniosly mniejszy sukces od WoDa.
Wiec wilkolaki z nWoDa to zupelnie inne wilkolaki niz te z oWoDa, z calkowicie inna mitologia, kosmogonia, celami i przeciwnikami. Wampiry z nWoDa tez roznia sie od oWoDowych, sa przede wszystkim duzo bardziej lokalne i nie maja takiego wplywu na swiat smiertelnych (przynajmniej poki nie ma metaplotu ;)). -
Hehe, 3Jane, juz o tym dyskutowalismy nie raz :) Dobrze wiesz, ze sie z Toba nie zgazam na ten temat, ale mysle, ze porozmawiamy o tym na zywo ;)
Pozdrawiam











5 comments
RSS komentarzy do tego wpisu
Trackback link: http://www.3jane.pl/2005/05/16/byla-sobie-neopoganska-gra/trackback/