Ostatnio poczułam dość gwałtownie, że jestem przeciwko dalszemu robieniu wiccańskich rzeczy dla wszystkich. Zaraz wyjaśnię dlaczego.
Otóż każda grupa nieuchronnie ciąży do najniższego wspólnego mianownika. Inicjatywa wiccańska, która ma stały przypływ zupełnych „świeżasków” oznacza wieczne debaty nad znaczeniem Porady, narzekanie na chrześcijaństwo („świeży” zwykle wciąż jeszcze głęboko przeżywają swoje odejście od głównej religii i chętnie krzyczą o nienawiści do myślących inaczej, sami ją przy tym wykazując w nadmiarze i absolutnie nie dostrzegając swojej hipokryzji), tłumaczenie „świeższym”, że Wicca to NIE JEST pradawna religia celtycka, powszechnie panującą polityczną poprawność (bo „świeży” zwykle mają tak wrażliwe ego, że na prostą uwagę, że zachowują się niezbyt grzecznie albo gadają totalne bzdury zwykle obrażają się na wieki), oraz inne bzdury.
Nudzi mnie to, mdli i inne takie rzeczy. Zdaję sobie sprawę, że niektórym ludziom takie coś może być w rozwoju potrzebne (są też oczywiście „świeżaski”, które okazują się być mądre i na poziomie, ale są w mniejszości), tak samo jak potrzebne są kolejne szczeble edukacji z przedszkolem włącznie. Niemniej jednak bycie skazanym na wieczne siedzenie w przedszkolu, samemu będąc na etapie podstawówki bądź liceum, jest torturą psychiczną. Z nudy można zwariować.
Grupa dla wszystkich nieuchronnie stanie się przedszkolem. A ja bym chciała, żeby powstał wreszcie ten etap wyższy, wyżej wspomniana podstawówka bądź liceum. I żeby ludzie zamiast tłumaczyć po raz n-ty, dlaczego chrześcijaństwa powierzchownie przemalowanego na kult natury i doprawionego wzorkami celtyckimi nie można nazywać Wicca, wreszcie to coś wspólnie zrobili. Ludzie bardziej zaawansowani istnieją i często wykazują całkiem sporo inicjatywy na działania dla innych, tylko całą ją wkładają w przedszkole. Dlaczego?
Nie tupię tutaj i nie żądam „zróbcie to dla mnie, a ja przyjdę na gotowe i będę na waszą pracę kręcić nosem” (w przeciwieństwie do większości „świeżasków”). Chętnie będę współpracowała; ile potrafię zrobić, może zobaczyć każdy, kto czytał „Na korze brzozowej spisane” czy archiwa grup wicca-pl lub Wicca-ABC. Ale tu nawet nie ma się do czego przyłączyć i z kim współpracować. Dlaczego?











Komentarze (0)
RSS komentarzy do tego wpisu
Trackback link: http://www.3jane.pl/2005/03/16/mam-juz-dosc-wiecznego-przedszkola/trackback/