Według tego co wyczytałam w mądrych księgach zielarskich, wrotycz odstrasza pasożyty w rodzaju pcheł czy wszy. Po zastosowaniu tej wiedzy w praktyce do odstraszania pcheł z kota okazało się, że wypłasza z domu również upierdliwe zwierzątka zwane mrówkami faraona (można też poczytać bardziej naukowo o mrówkach faraona). W celu wypłoszenia należy powiesić w domu duży wiecheć świeżego wrotyczu i niech wisi, schnie i śmierdzi (bo ma zapach, jakby to powiedzieć, intensywny :) Skuteczności odpchlania niestety nie stwierdzono, bo kot był również pryskany jakimiś środkami przez weterynarza. Niestety ani kot, ani mrówki nie są moje, dlatego doświadczenia raczej nie powtórzę :)
Komentarze archiwalne
Sądząc po fotografii, mam tego pełno w ogrodzie (potwierdzam, że pachnie.. intensywnie). A ponieważ kot też jest, eksperyment zostanie przeprowadzony. Czego się w końcu nie robi dla dobra nauki :)
– Amber (14 luty 2005)
Wrotycz jest mi znany jako środek do ściągania pochwy (po co? dlaczego? nie te czasy?). Wisiał u mnie w pokoju w celach dekoracyjnych, ale efektu na kota nie wywarł. Powtórzę doświadczenie latem.
Enenna (15 luty 2005)
Eksperyment przeprowadzono w miniaturowym mieszkaniu w bloku [36m kw.] a wiecheć była porządna. Może tu chodzi o stężenie na metr kwadratowy tego czy coś takiego. W końcu to ulatniające się olejki eteryczne.
W każdym razie kot był odpchlany zupełnie naukowo: weterynaryjnym specyfikiem działającym 3 miesiące. A faktem jest ze zwierząt domowych zostały się tylko mało uciążliwe pająki. A poprzez rury centralnego ogrzewania mieszkanie ma w pionie bezpośrednie połączenie z piwnicą…różna fauna wpada w odwiedziny.Po wrotyczu odwiedziny stały się zauważalnie rzadsze :-D.
O tych innych właściwościach wrotycza nie wiedziałam. Czego to kiedyś się nie robiło, żeby się…uniewinnić ;-)
– Abyss (15 luty 2005)
Kota chyba trzeba byłoby myć naparem. Zajrzałam sobie właśnie do wyżej wspomnianej księgi i pisze tam tak: zrobić odwar z 2 łyżek kwiatów na 1 szklankę wody, zmoczyć tym skórę głowy oraz włosy i zawinąć ręcznikiem na 3 godziny, po czym umyć, włosy dokładnie wyszczotkować. Następnego dnia włosy spłukać wodą z octem i wyczesać gęstym grzebieniem. Powtórzyć po tygodniu. (Przepis na pozbycie się wszy).
A w ogóle to wrotycz jest trujący i nie należy go spożywać. W „Toksykologii” pisze, że zawiera tujon i kamforę, zatruć się można kilkoma jego gramami, a zatruwają się głównie dzieci, którym się daje do picia odwar jako środek na pasożyty wewnętrzne oraz kobiety stosujące wrotycz jako środek poronny. No i mamy kolejne niepoprawne politycznie zastosowanie wrotyczu :)
– 3Jane (15 luty 2005)
Z innej książki, angielskiego przewodnika po truciznach i odtrutkach dowiadujemy się, że był to kiedyś popularny element arsenału czarownicy! Jego nazwa pochodzi z greckiego athanasia (nieśmiertelność), ponieważ był głównym składnikiem napoju, którym Zeus unieśmiertelnił Ganimedesa. Skojarzenie mogło się wziąć z tego, że kwiaty wrotycza wolno więdną albo z tego, że wkładano go do trumien, żeby odstraszyć, wiecie, robaczki. :>
– 3Jane (15 luty 2005)
A ja jeszcze czytałam o następującym zastosowaniu wrotyczu: kiedyś, kiedy msze trwały pare godzin (np. suma) wierni przekładali nim (oraz innymi silnie pachnącymi ziołami) kartki modlitewnika, żeby…nie zasnąć w ławce :-).
– Abyss (15 luty 2005)
ja bym grzecznie poprosila kota, zeby nie przynosil pchel. przeciez kot tez mysli :)
– wbasq (16 luty 2005)











Komentarze (0)
RSS komentarzy do tego wpisu
Trackback link: http://www.3jane.pl/2005/02/14/ziolowa-wiedzma-atakuje-odcinek-wrotycz/trackback/