Tylko to, co fałszywe…

Tylko to, co fałszywe, jest zostawiane w spokoju. A wiecie czemu?

Rozumowanie pewnych ludzi, którym zostanie pokazany jakiś mechanizm dający potencjalnie władzę nad innymi, przebiega następująco:

  • Co mógłbym zrobić, gdybym miał do tego dostęp?
  • Mmm… No więc sąsiad sprzątałby moje podwórko, każda laska byłaby moja – także żona tego sąsiada, a moja żona zapomniałaby o rozwodzie a dzieci wreszcie robiłyby tylko to, co chcę. Dzieci jak ryby – głosu nie mają!
  • Chwila, chwila… przecież mój sąsiad MA do tego dostęp!
  • Na pewno w tej chwili posuwa moją żonę, bo przecież każda laska może być jego! Który facet by tego nie chciał?
  • Zatłukę sukinsyna! A w ogóle, każdy, kto ma dostęp do tego mechanizmu, jest ZŁY!!

O, proszę bardzo. Nasz hipotetyczny Ktoś właśnie doszedł do wniosku, że skoro on sam myśli głównie o tym, jakby tu zmusić innych do robienia rzeczy tak, jak on chce, a wbrew ich woli, to jego sąsiad na pewno też o tym myśli. (Jeśli wszystko jest tak jak Ktoś chce – OK. Jeśli natomiast kto inny mu robi to samo – źle! Tak zwana moralność Kalego w pełnej krasie. Ale ja nie o tym chciałam.)

Zawsze się znajdą ludzie, którzy, jeśli tylko zobaczą coś działającego a potężnego, zaraz wpadną w paranoję, że za pomocą tego mechanizmu ktoś będzie chciał im zaszkodzić. A to z kolei włącza mechanizm samoobronny typu „znajdź i zniszcz, a najlepiej przekonaj też innych, żeby robili to samo”.

Stąd wniosek: jedynym sposobem, by przekonać ludzi, że na przykład magia nie jest zła, jest przekonanie ich, że nie stanowi zagrożenia – czyli że nie działa. A że czarownica to ktoś, kto używa magii… sami sobie dopiszcie ciąg dalszy.

Zapisz w serwisie społecznym: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • email
  • Wykop
  • Gwar
  • Facebook
  • del.icio.us
  • Digg
  • StumbleUpon
  • Google Bookmarks
  • Reddit
  • TwitThis