Nie miałam zamiaru dzisiaj świętować Zrównania Jesiennego, bo przechodzę właśnie ostry finisz kampanii wrześniowej. Przez ostatnie parę dni jedyną moją czynnością „na czasie” było namiętne napychanie kieszeni kasztanami (nigdy nie mam ich dość). Poza tym czas zajmowało mi kończenie projektów oraz obgryzanie paznokci z nerwów z powodu spóźnionych wyników egzaminu.
A tu, okazuje się, otoczenie samo o mnie zadbało. Wyniki pojawiły się dzisiaj rano. Po południu ni z tego ni z owego matka obdarowała mnie swetrem w barwach kremowo-brązowych i kremowym szlafrokiem z polaru. No i dowiedziałam się, że parę rzeczy na które dość długo czekałam będzie możliwe.
I jak tu nie wierzyć w to, że jeśli płyniesz ze światem i świadomie się dostosowujesz do jego rytmu, to wszystko samo zdarzy się we właściwym czasie i twoje życie samo się układa?
Komentarze archiwalne
Racja, gdybym nie zdała dziś prawa jazdy (wcale nie pierwsze podejście) rok byłby niekompletny…
Naya (22 wrzesień 2004)
Skad ja znam wrzesniowe boje… Zawsze jednak dziwnym trafem do przodu :D
Grzybek (24 wrzesień 2004)
Masz rację, dziwnym trafem do przodu :) Od dzisiaj jestem dumną studentką czwartego roku informatyki :)
3Jane (24 wrzesień 2004)











Komentarze (0)
RSS komentarzy do tego wpisu
Trackback link: http://www.3jane.pl/2004/09/22/rytm-sie-objawia/trackback/