Dzisiaj zajrzałam sobie na WitchVox. Na stronie głównej mają między innymi link do opisu książki – dziś jest to „Rituals of the Dark Moon” Gail Wood. Ma ona przedstawiać trzynaście nowi przez pryzmat znaków zodiaku (i to znaków zodiaku, w jakich aktualnie znajduje się – albo kiedyś się znajdowało, bo to się zmienia w wyniku precesji – Słońce). Zaczęłam się zastanawiać.
Nie jest to, oczywiście, stricte wiccańska książka. Ale jednak przedstawia pewien symptom, który ostatnio zrobił się aż nadto widoczny. Otóż na wszystko patrzy się przez pryzmat Słońca i cyklu wegetacyjnego. Zastanówcie się – ile stron na sieci (zwłaszcza na polskiej sieci) przedstawia wam znaczenie Sabatów, a ile mówi o Esbatach i wykazuje jakieś ich głębsze zrozumienie? Ile szerzej omawia cykl Księżyca i to, co on oznacza – nie ograniczając się do wyliczenia twarzy Potrójnej Bogini?
No właśnie. Tych drugich jest o wiele mniej.
Dla mnie rozróżnianie nowi Księżyca po tym, w jakiej porze roku występują, jest głupie. Cykl Księżyca to coś unikalnego, choć mniej może namacalnego i oczywistego, niż cykl wegetacyjny i dobowy. Każdy nów jest taki sam i musimy się wysilić, by takim go zrozumieć – nie jako pochodną cyklu wegetacyjnego, ale jako jakość samą w sobie. Fakt, nie ma o tym zbyt wiele napisane – i tu stoi przed nami wyzwanie.
Jesteśmy przecież Wiccanami – nasza Bogini jest panią nocy i Księżyca. Dlaczego więc ignorujemy Księżyc, nie chcemy go uszanować, zwrócić na niego uwagę i uczcić go na równi ze Słońcem i Ziemią? Czy jest nudniejszy przez to, że nie jest tak oczywisty, że jego znaczenie jest bardziej ukryte? Dlaczego natura ogranicza się dla wielu ludzi, którzy chcą nazywać się Wiccanami, do strony dziennej?
Komentarze archiwalne
Według mnie wynika to z tego,że symbolika solarna bardzo wyraznie przejawia się w codziennym życiu a przez to nie jest czymś tajemniczym,nieznanym więc jest stosunkowo łatwa do zrozumienia.Natomiast księżyc odwrotnie symbolizując sferę emocji/duchowości jest bardziej osobistym nie dającym się ująć w sztywne ramy doświadczeniem.Podsumowując cykl Słoneczny jest „wydarzeniem społecznym”(którego skutki są ogólnie znane i są takie same dla całego społeczeństwa) podczas gdy cykl Księżyca nie posiadający tak jawnego wpływu nigdy nie stał się „wydarzeniem społecznym” w charakterze świeckim
– awaiku (21 sierpień 2004)
O dziecka byłam i jestem związana z księżycem. NIe wiedziałm czemu ale zawsze w niego patrzyłam. Nawe moja mama mi to powiedziała ze jek byłam na wsi to co noc witałam sie i zeganałam z księzycem. „Dobranoc księżycu do jutra” a miałam niespełna 4 lata.
Dziś wiem że znalazłam swoja wiarę i religię. Swój sposób na życie. Dopiera się uczę i poznaję wicca. Ale toważyszy temu uczucie jakbym odnalazła dom.
Pozdrawiam wszystkich wiccan.
– anna (27 sierpień 2004)











Komentarze (0)
RSS komentarzy do tego wpisu