Wicca na codzień

Brakuje mi – na sieci i normalnie – rzeczy wskazujących na obecność Wicca w życiu codziennym. Jest na przykład niewiele rzeczy dla dzieci. Prawie zupełnie nie ma książek czy opowiadań opisujących Wiccanina w życiu codziennym, roli, jaką w przypadku zwykłych problemów pełni ich religia. (Chlubnym wyjątkiem są tu „Bell, Book and Murder” Rosemary Edghill oraz „Book of Shadows” Phyllis Curott; prawdopodobnie także „Lammas Night” Katherine Kurtz, ale niestety nie czytałam). Za to pseudo-fantasy z dobrymi czarownicami i złymi czarnoksiężnikami (dziejących się w średniowieczu albo współcześnie) jest na pęczki. Przynajmniej po angielsku.

Książka stricte o etyce neopogańskiej jest tylko jedna („When, Why… If” Robin Wood). A i ona jest dla mnie porażająco płytka i opiera się na zasadzie „nie rób innym ziazia, bo ci Bogini przypierdoli”. Gdzie ten „następny etap”? Kiedy już przeczytasz i przerobisz ze cztery podręczniki dla początkujących, zaczynasz się zastanawiać, gdzie dalej, co to dla mnie znaczy jako część mojego życia – nie weekendowa rozrywka, ale coś, co stanowi część mojej osobowości i zachowania. Czy nikt inny do tego etapu nie dotarł? W każdym razie wydawcy tego nie zauważają. Taniej i prościej wydać kolejny tandetny podręcznik zaklęć.

Brak mi też wierszy, które wyrażają głębsze zrozumienie religii. Wiem, nie każdy ma talent księdza Twardowskiego. Ale może jednak ktoś się znajdzie? Nie chodzi mi o inwokacje pogańskich bogiń i bogów, ani o wyrazy zachwytu nad błyskiem świec oświetlających ołtarz. Wiem, że sacrum wywołuje uczucia nieporównywalne z niczym innym. Ale czy wy to potem stosujecie w życiu, ludzie? Czy ktokolwiek z was patrzy na Boginię w sprzedawczyni w sklepie, w mężczyźnie, który właśnie zablokował wam drogę samochodem? Czy zastanawiacie się, jaki będzie skutek tego, że ochrzanicie kolegę w pracy albo że dajecie pieniądze żebrakowi? Czy jesteście Wiccanami cały czas, czy tylko na pół etatu?

(Za przypomnienie tematu, na który chciałam pomarudzić, dziękuję Awaiku).

Komentarze archiwalne

A moze sama cos napiszesz ?? :)

– Ktokolwiek (3 wrzesień 2004)


O Bogini w kobiecie? Chyba coś znalazłam, mówi Baczyński:

„W każdej przemianie podobna kręgowi czasu,
jak rok obracasz się stojąc i jeszcze stąd
widzę cię na równinach, górach i grzywach lasów,
w które światło nalewasz dzbanem splecionych rąk.

I morzu podobna, przenosisz odbicie wszystkich pogód,
które płynęły i grały w mosiężne kotły chmur.
Dłonią poruszysz – jest zima, uśmiechniesz się – to jesień
ciernie uczyni z głogów wianem miedzianych piór.
W jabłkach dojrzewasz i zieleń wypełniasz żółtym sokiem.
Uchwycę powietrze dłonią – to jesteś każdy krzew
i każdy ptak w modrzewiu
albo muzyki obłokiem
i złotą struną drzew. (…)”

– Amber (22 wrzesień 2004)


a moze ten wiersz…

***

spójrz – ja czarno kwitnę
w noc moje dłonie
jasne miały być aby ćmy wabić -
na nów
na pieśń do matki

dłonie wschodzą sierpem zbyt ostrym
jak zapach piołunu
w pieśń przerwaną w połowie

sama nie wiem…

– Eilis (21 luty 2005)

Zapisz w serwisie społecznym: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • email
  • Wykop
  • Gwar
  • Facebook
  • del.icio.us
  • Digg
  • StumbleUpon
  • Google Bookmarks
  • Reddit
  • TwitThis